Logowanie
Użytkownik: Hasło:
  Forum nie tylko o roślinach iglastych
Forum ogrodnicze >> Doniczkowe >> Szeflera

  

Strony: 1
  Gość: eve_lee
Napisano: Poniedziałek, 06 Czerwca 2005, 14:00:55Cytuj Do góry
Gość
czy ktoś wie, czy jest bezpiecznym dla szeflery obcięcie wierzchołka? czy po obcięciu szeflera rozkrzewi się?
Pozdrawiam
  Gość: Gość
Napisano: Środa, 13 Lipca 2005, 7:42:13Cytuj Do góry
Gość
Odkąd hoduje szeflerę odcięcie wieszchołka powoduje rozkszewienie dolnych pędów . Nie jest to szkodliwe dla rosliny , ponieważ będzie atrakcyjniejsza i bogata w liście. Uszkodzenie szeflery może nastapić jedynie przy złej pielnacji
  Gość: Aileen
Napisano: Niedziela, 11 Września 2005, 13:15:23Cytuj Do góry
Gość
Mojej szeflerze zaczęły czrnieć łodygi i odpadać liście, co mam zrobić
  Gość: Zuna
Napisano: Niedziela, 18 Września 2005, 12:59:50Cytuj Do góry
Gość
Opadanie liści u szeflery najczęściej jest spowodowane przelaniem podłoża. Mogło to nastąpić wcześniej a roślina reaguje teraz. Należy przewietrzyć podłoże przez nakłucie i przesuszyć. Można usunąć zniszczone części korzeni. Następnie ograniczyć podlewanie. Dobrym sposobem na utrzymanie stałej wilgotności jest nawilżanie go przez zraszanie spryskiwaczem (nie rośliny tylko podłoża). Zwykłe podlewanie powoduje przelanie i nadmiar wody spływa na dno i powoduje gnicie korzeni. W okresie jesienno-zimowym ważne jest dostarczenie większej ilości światła.
  Gość: Go_c
Napisano: Środa, 02 Listopada 2005, 13:21:59Cytuj Do góry
Gość
Moja szeflera do tej pory pieknie rosla i nie bylo z nia zadnych problemow. Ale od niedawna pojawily sie na lisciach drobne brazowe plamy, leje sie z niej lepki sok i plami wszystko co jest w poblizu i zaczyna tracic liscie. Co moze byc tego przyczną?
Pozdrawiam
Ania
  Zuna
Napisano: Środa, 02 Listopada 2005, 17:59:52Cytuj Do góry
Administrator
Ilość wiadomości: 930
Dołączył: 18.09.2005
Może zmieniły się warunki w jakich szeflera przebywała, tzn. przestawiła ją Pani w inne miejsce lub zbyt obficie podlewała. Osłabiło ją to i zapadła na infekcje, prawdopodobnie o podłożu grzybiczym. Radziłabym usunąć chore liście a roślinę spryskać jednym preparatów chemicznych: Bravo 500 SC, Penncozeb 80 WP, Topsin M 500 SC.
Mam nadzieję, że szeflera wyzdrowieje.


Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów.
  Gość: Aga
Napisano: Piątek, 18 Listopada 2005, 19:52:03Cytuj Do góry
Gość
Szeflerę dostałam w prezencie ślubnym w lipcu (wysoka na ok 1.5 m -trzy łodygi w jednej 38 cm doniczce). Do sierpnia stał w domu u rodziców przy oknie. Wtedy zgubiła może dwa albo trzy liście. We wrześniu przeniosłam ją do mojego mieszkania i postawiłam pod oknem. Po jakimś czasie mocno zaczęły jej opadać liście. Przeczytałam że nie lubi "mokrych stóp" i niezbyt nasłonecznione miejsce więc podlewam ją raz na tydzień i stoi po przeciwnej stronie okna. Niestety coraz bardziej gubi liście, które odpadają prawie całymi łodyżkami. U dołu jest już prawie "łysa". Ponadto kilka listków miało brązowe plamki. Reszta natomiast odpada zupełnie zielona, bez znamion jakiejkolwiek choroby. Co robić? Przestawić ją z powrotem? Podlewać jeszcze rzadziej? Prosze o pomoc bo naprawdę chciałabym ją uratować. Z góry dziękuję. Pozdrawiam
  Zuna
Napisano: Piątek, 18 Listopada 2005, 23:09:47Cytuj Do góry
Administrator
Ilość wiadomości: 930
Dołączył: 18.09.2005
Szeflera zmieniła stanowisko, i już to mogło spowodować opadanie liści. Ponadto roślina ta nie lubi „przewiewania”, nagłych zmian temperatury, a obawiam się, że w wyniku przeprowadzki mogło to mieć miejsce. Szeflera nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia, lecz w okresie zimowym potrzebuje dużo światła. To wszystko ją osłabiło i stała się podatna na infekcje.
Proponuje przestawić ja na powrót w pobliże okna (lecz nie przy kaloryferze), unikać przeciągów, usunąć chore liście i opryskać środkiem grzybobójczym. Podlewać nadal umiarkowanie. Na wiosnę można zacząć ja nawozić. Jeśli po utracie liści będzie nieco mniej efektownie wyglądać, można ją przyciąć. Powinna się wtedy ładnie rozkrzewić.
Pozdrawiam i życzę szeflerze zdrowia.


Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów.
  kamsar1
Napisano: Poniedziałek, 01 Sierpnia 2011, 20:03:26Cytuj Do góry
Zarejestrowany
Ilość wiadomości: 1
Dołączył: 01.08.2011
Tydzień temu kupiłam szeflerę (pekny okaz). Pani w sklepie doradzila od razu nawieźć i nie przesadzać. iestety kwiat zaczął gubić liście. Postawiliśmy ją w zacienionym miejscu, właściwie to dlatego właśnie tę roślinę wybraliśmy. Polecono nam ją do zacienionych miejsc. Proszę o radę, czy powinno sie ją przesadzić. A może robimy coś źle. Kwiat był raz nawożony i raz podlany. Nie wygląda na "przelanego". Z góry dziękuję.
  Zuna
Napisano: Poniedziałek, 01 Sierpnia 2011, 20:15:25Cytuj Do góry
Administrator
Ilość wiadomości: 930
Dołączył: 18.09.2005
Szeflera jest ''trudną'' roślinką i sama zmiana miejsca pobytu mogła ją sprowokować do zrzucenia kilku liści. Co do podlewania to byłabym ostrożna, lepiej ją przesuszyć niż przelać. Póki co wstrzymałabym się z przesadzaniem.
Ja bym się nie zgodziła z panią z kwiaciarni co do miejsca dla szeflery. Wg mnie ona lubi miejsca jasne, choć nie mocno nasłonecznione. Do zacienionych polecałabym raczej Zamiokulkasa zamiolistnego (Zamioculcas zamiifolia). To naprawdę piękna roślina i łatwa do opieki.


Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów.

Ostatnio modyfikowany przez Zuna
  aga222
Napisano: Wtorek, 09 Sierpnia 2011, 9:39:45Cytuj Do góry
Zarejestrowany
Ilość wiadomości: 12
Dołączył: 08.08.2011
Witam.
Zgadzam się w 100%,że zamia to praktycznie niezniszczalna roślinka.Mam ją od kilku lat i najlepiej zapomnieć ,że się ją ma.Oczywiście raz na jakiś czas trzeba sobie przypomnieć i ją podlać.Jedyne,co może być dla niej zabójcze,to zbyt mokre podłoże.
A co do szeflery,to ja swojej ścięłam wierzchołek,ukorzeniłam i dosadziłam do doniczki.Teraz mam bardzo gęstą roślinkę,gdyż ta ścięta poodbijała na boki.
Pozdrawiam
aga
  marcin_gdynia
Napisano: Środa, 30 Listopada 2011, 7:18:28Cytuj Do góry
Zarejestrowany
Ilość wiadomości: 1
Dołączył: 30.11.2011
Witam, niedawno nabyłem piekny okaz szeflery. Niestety po 3 tygodniach od zakupu zaczęła "więdnąć" - jakby miała mało wody. Gubi też liście w dość dużym tempie. Staramy się jej nie przelewać tak jak doradziła Pani w kwiaciarni. Kwiat stoi w miarę słonecznym pokoju, raczej z dala od przeciągów. W pomieszczeniu jest ogrzewanie podłogowe może to jest przyczyna. Pomocy - jak ratować kwiata.
Strony: 1

  

     Skocz do forum: