weronika777
Napisano: Piątek, 24 Października 2014, 13:50:58Do góry
Mi pomogła siatka na krety. Teraz tylko muszę doprowadzać mój trawnik do normalności. Znacie, jakieś sprawdzone sposoby regeneracji trawnika?

Proszę o Wasze opinie.
  Trupi2441
Napisano: Czwartek, 22 Maja 2014, 1:05:00Do góry
Idzie kupić takie człapce, nie drogie a skuteczne
deska kompozytowa
  donald3
Napisano: Poniedziałek, 23 Września 2013, 23:20:09Do góry
Ja korzystałem z tej siatki na krety. U mnie się sprawdziła, kretów brak.
  Josh
Napisano: Środa, 21 Sierpnia 2013, 9:20:09Do góry
Teściowa wygoniła krety za pomocą takich urządzeń wtykanych w glebę (kretowisko), które wydają co 30 sekund takie brzęczące dźwięki.
U niej z 1000 m2 działki zniknęły.
  halina22
Napisano: Wtorek, 20 Sierpnia 2013, 18:43:17Do góry
A czy ktoś was korzystał kiedyś z siatek na krety?
Mnie od jakiegoś czasu bardzo dręczą. Cały ogródek skopany. Znajomy polecił mi te siatki ale nie jestem pewna.
  kasiazas
Napisano: Środa, 31 Lipca 2013, 14:10:08Do góry
haaa... i gryzoni nie ma dalej)) mój trawniczek pięknie i równiutko rośnie to dzięki
http://www.ogrodnicze24.pl/na-krety-i-nornice/5882-kretolap-5907632720410.html
jestem mega zadowolona Polecam to każdemu!!!
  kasiazas
Napisano: Czwartek, 20 Czerwca 2013, 15:00:19Do góry
Ojjjj tak ten kretołap jest rewelacyjny.http://www.ogrodnicze24.pl/na-krety-i-nornice/5882-kretolap-5907632720410.html Nic nie skutkowało ale to jest mega dobre POLECAM.
  GosiaZar
Napisano: Środa, 12 Czerwca 2013, 14:00:32Do góry
ja sobie poradziłam z kretami kreołapem firmy target. Mimo brutalności i kosztów polecam http://www.ogrodnicze24.pl/na-krety-i-nornice/5882-kretolap-5907632720410.html
  anastasia20
Napisano: Czwartek, 07 Marca 2013, 16:46:33Do góry
Też miałam problem z pozbyciem się kretów. Nie pomagały brzęczyki, karbid ani świece. Postanowiłam przydzielić to zadanie profesjonalistom. Firma Green Style szybko uporała się z tym problemem. Koszt takiej usługi był porównywalny do kosztów wydawanych na różne odstraszacze, także naprawdę warto. W ten sposób można zaoszczędzić czas i pieniądze. Podaję link do firmy www.komarzyska.pl
  jakubfm
Napisano: Środa, 02 Lutego 2011, 16:59:54Do góry
Śmiem twierdzić, że krety są pod ochroną i nie można ich zabijać, jednak patrząc w kontekście ile krzywdy wyrządzają w ogrodzie nie ma innego wyjścia jak pozbyć się go raz na zawsze. Karbid......używałem go wiele razy i nie zawsze był skuteczny bo kret i tak zawsze robił się sprytniejszy ode mnie. Najlepszym sposobem dla mnie jest trutka na szczury, którą załatwił tata. Nazwy nawet nie pamiętam ale z tego co wiem to jest to środek, którego używają panowie od deratyzacji. Mnie pomaga, wystarczy do każdego kretowiska zaaplikować małą dawkę i mam spokój z kretami na całe lato.
  greendesign
Napisano: Poniedziałek, 06 Grudnia 2010, 9:44:18Do góry
Ja słyszałem o sposobie takim: zakopujemy w kilku miejscach na działce 'śnięte ryby', podobno skuteczny sposób.

www.green-design.pl
  GardenFlora
Napisano: Czwartek, 01 Lipca 2010, 21:48:29Do góry
A czy ktoś próbował już tego nowego sposobu na kreta?? Bo słyszałem o nim pozytywne opinie,jednak wolę się upewnić.
  Ketmia
Napisano: Środa, 13 Maja 2009, 23:50:39Do góry
Ostatnio na rynku pojawił się nowy preparat o wdzięcznej nazwię "Pożegnanie z kretem" . Pomysł dotarł do nas ze Stanów, gdzie podobno jest już stosowany od dawna.

http://www.centrumogrodnicze.pl/opis.php?towID=61&PHPSESSID=fef449edb7b63ec42aa358463943c843

Główny składnik preparatu to rycyna, za którą kret nie przepada, słusznie zresztą ponieważ wywołuje u niego niestrawność. Mój kolega kupił ostatnio "Pożegnanie z kretem" i nie zauważa już śladów jego działalności. Albo więc kret nie może wyjść z toalety albo się wyniósł. Wadą tego środka jest dość wysoka cena (ok. 45 zł na 1000 m2) i to że warto go stosować co 4 tygodnie, jeśli dobrze pamiętam. Plusem zaś (prócz skuteczności w walce z kretem) jest to, że można dokupić ten preparat w opakowaniu uzupełniającym, które nie jest już takie drogie. W tym wypadku najwięcej płacimy za sam pojemnik do aplikowania preparatu, który w prosty sposób można podłączyć szybkozłączką do węża.
  ozi
Napisano: Czwartek, 01 Maja 2008, 10:13:15Do góry
Polytanol GR - ponoc nr 1 na krety . Zeby go kupic trzeba miec uprawnienia do stosowania środków ochrony roslin klasy 1 . Bardzo toksyczny dla ludzi . W formie kulek do zagazowywania .
  hamilton
Napisano: Poniedziałek, 28 Kwietnia 2008, 14:27:06Do góry
Nie wiem o co chodzi z tymi domownikami i kosztorysami ale całość świetna
  KubAnka
Napisano: Poniedziałek, 18 Czerwca 2007, 18:48:58Do góry
Masz talent! nie tylko do kosztorysowania
  julia_kay_baby
Napisano: Sobota, 27 Maja 2006, 12:46:09Do góry
noooo... możesz zostać jakimś pisarzem. Ja osobiście jestem beznadziejna, ale tak mi żal tych czarnych zwierzątek, że nie mam serca ich wyganiać. MAm za to jakiś życiowy fart, bo ani jeden kret nie zrobił mi kopca w ogródku, za to nieopodal tak. Na kreta są jeszcze dwa sposoby, które może poskutkują w waszych przypadkach. Pierwszy to kot łowny, którego można nabyć w każdej miejscowości, a drugi, podobno najlepszy to jeż, któremu trzeba stworzyć dobre warunki, aby chciać zamieszkać w naszym ogrodzie
  Zuna
Napisano: Piątek, 26 Maja 2006, 14:36:31Do góry
Baraqs
Jestem pod wrażeniem Twojej zaciętości.
Super opis „kretozmagań”.
  wkizet
Napisano: Piątek, 26 Maja 2006, 14:05:50Do góry
Niezła kwintesencja.
  baraqs
Napisano: Piątek, 26 Maja 2006, 13:53:46Do góry
W połowie lipca pojawił się na mojej działce dziki kret. W połowie lipca albo na początku sierpnia. Nie pamiętam, wiem tylko, że wychodząc na ryby zauważyłem przy furtce mały kopczyk. Początkowo nie robiłem nic bo to podobno bardzo pożyteczne stworzenie, ale po tygodniu, kiedy kopców było już ponad czterdzieści - nie wytrzymałem. - Dobrze ! Chciałeś wojny to będziesz ją miał ! - krzyknąłem do rozkopanej dziury i zacząłem zalewać otwór wodą. Postanowiłem go utopić. Lałem i lałem , ale kret nie wypływał. Tylko u sąsiadów mieszkających niżej, już całkiem w dolince podobno coś wypłukało warzywa. Znajomy, który przechodził drogą , rzucił przez płot :
- Tego tak się nie robi .
- A jak się robi ?
- Kret nie lubi jak mu coś śmierdzi. Niech pan weźmie, panie Krzysiu szmatkę, umoczy w nafcie , włoży do butelki i wbije do otworu. Powącha, nie wytrzyma zaduchu i pójdzie.
Zrobiłem jak poradził. Kret powąchał - wytrzymał. Nie poszedł. Butelki połyskujące "dupkami" w słońcu zauważył sąsiad Krzyś.
- Nie tak trzeba z kretem - powiedział mi przy kawie - one nie znoszą podejrzanych szumów, trzeba więc szyjką do góry. Wtedy wiatr wlatuje do środka, gwiżdże, bydle nie wytrzymuje tego hałasu i ucieka jak najdalej od domu i od działki. Ustawiłem jak poradził. Wytrzymał. Następnego dnia miałem sześć nowych kopców, choć trzeba przyznać, że wyłącznie od zawietrznej. i domowników, później pierwszy kosztorys.

W dwa dni później otrzymałem niezwykle cenną radę , żeby do szyjek wystających butelek włożyć dziecięce , odpustowe wiatraczki, ponieważ drgania wywołane obracaniem skrzydełek powodują u kreta potworny stres. Poszukałem odpustu w najbliższej okolicy, kupiłem dwa tuziny plastikowych grzechotników i włożyłem. i domowników, później pierwszy kosztorys.

Do nocy miałem na działce Holandię w miniaturze. Pod wieczór przestało wiać. Cztery świeże pagórki miałem jeszcze przed świtem. Po tygodniu pożyczyłem od przyjaciela - Bogusia, karbid. Zalałem wodą i przykryłem darnią . Żeby choć zakaszlał pod ziemią . Nic. Dwa świeże z rana. i domowników, później pierwszy kosztorys.

Kilka dni później dowiedziałem się od moich chłopców, których też zaczęła wciągać ta wojna, że mama ich kolegi - Piotrka, wypędziła identycznego intruza solonymi śledziami. Spróbowałem więc i ja. Zakupiłem kilogram i włożyłem po dzwonku w każdą dziurę. W piątek nad kopczykiem ukazała się mała karteczka z napisem : " Dziękuję za zakąskę , proszę o ćwiartkę ". i domowników, później pierwszy kosztorys.

Tego już było za wiele. W sobotę od świtu czaiłem się z łopatą. Wygarnę zbója podczas wykopalisk i wyprowadzę na pola siłą. Co ziemia z kopca do góry to ja z łopatą w kopiec. Zawsze był z drugiej strony. Instynkt - pomyślałem - czy ślepy los !? Jasnowidzący , ślepy los niewidomego kreta? Za dużo filozofii na tej wojnie - pomyślałem wtedy pierwszy raz. i domowników, później pierwszy kosztorys.

Pożyczyłem od zaprzyjaźnionego myśliwego dubeltówkę i zacząłem strzelać w każdy otwór. W dziesięć minut później pojawiła sę policja.
- Podobno uprawiacie na działce jakąś jatkę ?
- Nie, panie komendancie, walczę z kretem.
- Wiem co to znaczy - westchnął policjant - ja też mam.
- I co ?
- Gorzej niż z przestępczością zorganizowaną, ale podobno w Nowym Sadzie ktoś jednak daj im radę.
- Niemożliwe ? A jak ?
- Włożył do ziemi rurę wydechową od motocykla i gazował aż do chwili, kiedy ten nie wyszedł.
Zrobiłem tak samo, tylko z maluchem. Następnego dnia czekała mnie wymiana uszczelek pod głowicą i dwa nowe kopce, jakieś cztery metry powyżej ostatniego gazowania. Kiedy ze złości rozkopałem nogami jeden z nich i nachyliłem się przez przypadek, bo okulary wypadły mi z górnej kieszonki, wydawało mi się przez chwilę, że słyszę dochodzące spod ziemi śpiewy. Najpierw " sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam ... " a potem " jeszcze Polska nie zginęła.. " co postawiło mnie na baczność, bo jestem patriotą z przekonania. i domowników, później pierwszy kosztorys.

Następnego dnia wróciłem do Bogusia i karbidu, ale tym razem z efektami pirotechnicznymi. Huknęło, błysnęło! Ziemia czterokrotnie uniosła się do góry i zaległa cisza. O świcie stał na mojej działce tylko jeden kopiec, ale za to z transparentem na wierzchu a na nim napisano : " nadpaliłeś mi futro - zemsta !" i domowników, później pierwszy kosztorys.

I jakby na potwierdzenie, z drugiej strony domu część płotu wyraźnie zapadła się pod ziemię. Jeszcze tego samego dnia pożegnałem się z rodziną i wyjechałem. Nie było mnie cztery dni, które spędziłem jeżdżąc po Polsce i znajomych. A kiedy wróciłem, do piramidy usypanej przez kreta mutanta włożyłem butelkę z kartką , na której napisałem : " jutro - dynamit !!! " i domowników, później pierwszy kosztorys.

Tym razem kopiec otwarty był już po niecałym kwadransie.
-" mam czworo dzieci i nie stać mnie na nowy dom ."
Postanowiłem być twardy.
- " nic mnie to nie obchodzi! Jeżeli postawisz mi choć jeden kopiec - wysadzę w powietrze! "
I za chwilę pojawił się napis na odwrocie mojej kartki : " nie strasz mnie powietrzem! Wygrałeś bandyto ! odchodzę bo muszę , bo mój los tak chciał, że wiodę wciąż życie cygana ." i domowników, później pierwszy kosztorys.

Tym razem ziemia była zryta jakieś dwa metry za płotem. I jeszcze dwa metry alej. A potem znowu. Kopiec za kopcem. Szedł w stronę lasu. i domowników, później pierwszy kosztorys.

W kalendarzu zerwałem kartkę z datą 28 sierpnia. Nareszcie mogłem rozpocząć wakacje.

P.S.
Cała korespondencja była prowadzona brajlem

  pogotowieogrodn
Napisano: Wtorek, 25 Kwietnia 2006, 6:15:56Do góry
http://www.pogotowieogrodnicze.pl/forum/viewtopic.php?t=73
  vasgo
Napisano: Niedziela, 09 Kwietnia 2006, 0:34:06Do góry
Powiedzmy sobie szczerze NIE MA skutecznego sposoby na kreta. W zależności od przypadku sprawdza się inna metoda (lub rzadna często).
  Andrzej
Napisano: Środa, 28 Grudnia 2005, 9:57:19Do góry
Na jednym z forum znalazłem taki oto zapis "...skutecznym odstraszaczem kretów są spleśniałe skórki cytryny włożone do ich korytarzy..." . Czy ktoś próbował tego sposobu?

  Andrzej
Napisano: Środa, 28 Grudnia 2005, 9:45:42Do góry
nowiktom:
sprzedam karbid - bardzo skutreczny sposób na kreta ...

Co do skuteczności to mam duże wątpliwości. Stosowałem u siebie na działce. Efekty walki z kretem - zerowe. Szkoda pieniędzy. Lepsze świece dymne i pułapki. Ja zawsze wkładam w norę dwie świece by dwutlenek siarki poszedł w obydwie strony. Mam wtedy 2-3 miesiące spokoju.
  jakubmysliwiec
Napisano: Niedziela, 18 Grudnia 2005, 17:34:07Do góry
Ludzie różnie podchodza do temau, często bezmyślnie. Ale przyznaje, sztychówka tez nie jest najlepsza. Polecam co innego - spraktykowane - często kosić trawę na ok 35 mm, nawet 30 odpowiednią mieszankę. Zadarnia się tak silnie, że kret nie jest w stanie wybić się na powierzchnię. A oprócz tego pułapki - wstawiane rurki w norę. Tylko trzeba regularnie sprawdzac, żeby zwierzak zamknięty tam nie zdechł. pzodr
  wkizet
Napisano: Niedziela, 18 Grudnia 2005, 11:20:36Do góry
Znam takich co zamiast sztychówki czają się z widłami. Trafiają raczej celnie.
  jakubmysliwiec
Napisano: Niedziela, 18 Grudnia 2005, 11:17:06Do góry
A ja proponuję wstać o 5 rano, wziąć sztychówkę, i po prostu się zaczaić... Tylko trzeba mieć miękkie obuwie, żeby nie wystraszyć go. Kiedy widzimy jak ryje (trawa się podnosi) musimy w odpowiednim momencie wyrzucić go w powietrze. Kret jest zdezorientowany, a na silnie zadarnionym trawniku nie ma szans wbicia się z powrotem. Możemy go złapać i np. wywieźć gdzieś daleko. Chociaż ta metoda bywa czasem niehumanitarna - zwłąszczza jak się nie ma wprawy i za płytko wbije szpadel, albo jak wybieramy się na polowanie z psem... pozdr
  Gość: Gość
Napisano: Piątek, 28 Października 2005, 14:32:57Do góry
W tym temacie duzo napisali na:
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=193&start=0
Efekt walki z kretem jest zawsze mizerny..
  Gość: Gość
Napisano: Środa, 05 Października 2005, 21:05:01Do góry
_vinci:
Przekonalem sie, ze karbid to najlepszy sposob na krety.
Jeżeli wlozy sie brylke wystarczajaca gleboko to odor odstrasza kreta, wykorystujac roznice cisnien w korytarzach. Zapach roznosi na calej przestrzeni tunelow, dlatego jest tak skuteczny.

Pozdrawiam
  wkizet
Napisano: Poniedziałek, 19 Września 2005, 7:29:26Do góry
Śmiem stwierdzić, że na kreta nie ma sposobu. Jedynie zaprzyjaźnić się.
  Gość: RAMAR
Napisano: Niedziela, 18 Września 2005, 21:27:02Do góry
A JA MAM PROBLEM Z KRETEM. NIE POMAGA KARBID ORAZ NITROX (SWIECA GAZOWA Z DWUTLENKIEM SIARKI). KRET NADAL KOPIE I NISZCZY MÓJ PIEKNY OGRÓD. TRAWNIK; SKALNIAK. I SIĘ ZE MNIE NABIJA.
  wkizet
Napisano: Czwartek, 18 Sierpnia 2005, 7:50:51Do góry
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA z dnia 28 września 2004 r.
ZAŁĄCZNIK Nr 2
GATUNKI DZIKO WYSTĘPUJĄCYCH ZWIERZĄT OBJĘTYCH OCHRONĄ CZĘŚCIOWĄ

17 kret - z wyjątkiem występującego na terenie ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek, lotnisk, ziemnych konstrukcji hydrotechnicznych oraz obiektów sportowych
  wkizet
Napisano: Środa, 17 Sierpnia 2005, 17:27:16Do góry
Nie w ogrodzie.
  Gość: darek
Napisano: Środa, 17 Sierpnia 2005, 16:03:29Do góry
tyle że kret jest pod ochroną!
  Gość: vinci
Napisano: Czwartek, 21 Lipca 2005, 22:47:35Do góry
Przekonalem sie, ze karbid to najlepszy sposob na krety.
Jeżeli wlozy sie brylke wystarczajaca gleboko to odor odstrasza kreta, wykorzystujac roznice cisnien w korytarzach. Zapach roznosi na calej przestrzeni tunelow, dlatego jest tak skuteczny.

Pozdrawiam
  Gość: Gość
Napisano: Środa, 22 Czerwca 2005, 22:16:31Do góry
środki chemiczne rozcieńczyć i wlac do kretowiny
  wkizet
Napisano: Piątek, 17 Czerwca 2005, 14:16:18Do góry
OK. Miałem ochotę usunąć ten temat, ale zostawię. Poczekam na opinie tych, którzy karbidu już używali.
  nowiktom
Napisano: Piątek, 17 Czerwca 2005, 14:12:08Do góry
sprzedam karbid - bardzo skutreczny sposób na kreta - cena 20 zł za kg, ale warto - wystarczy włożyć bryłkę do kopca, zalać wodą i zasypac kopiec..wydzielająca sie woń wypedzi kreta i nie zniszczy ogródka... wszelkie pytania prosze zadawać na adres nowiktom@o2.pl lub numer gg: 7939181



     Skocz do forum: